Ale odjazd, Doda Big Star, Big Star Doda.. Sesja nieśmiało rozpoczyna się w przestrzeni zamkniętej umieszczonej w przestrzeni otwartej ciepłej, z basenem i słonkiem i morzem. Mnóstwo fotografów i stylistów i makijażystów i nawet auto Big Star jest. Fashion-tv normalnie pełną gębą. Dochodzi doda, gwiazda przecież musi się spóźnić. Doda ma nogi długie i ekstra szpilki, krótkie spodenki i jakiś koleś ją obłapuje i nie jest to Radek. Ale spoko. Wyszli tylko na miasto i znów sesja na basenie. A teraz wiatr wieje. I machamy sobie papapa. Pysznie, jesteśmy dumni, toż to nasza rodzima firma i rodzima star.. Tylko czemu w podstawówce zawsze myślałam ze big star to hamerykańskie jest? Ale trzeba przyznać, że koszulki nigdy się nie spruły.
sobota, 14 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
